poniedziałek, 22 lutego 2016

"Autobusy zapłakane deszczem
wożą ludzi od siebie do siebie
po błyszczącym, mokrym asfalcie
jak po czarnym, gwiaździstym niebie.
Od tygodnia leje w moim mieście
ścieka wilgoć po sercu i palcie.
Z autobusu spłakanego deszczem
liczę gwiazdy na mokrym asfalcie."


Do słów wyśpiewywanych przez Marylkę dodam, że poza deszczem mam za oknem śnieg czasem grad i całkiem spory wiatr. Okropna pogoda. Z utęsknieniem czekam na wiosnę ....

A w przerwach tej tęsknoty powstała taka oto bransoletka rozetka :)







I jeszcze jedna ważna rzecz :) Biorę udział w Siłowni Twórczej i  zgodnie z regulaminem umieszczam banerek na bocznym pasku  tym samym zapraszając do siłowania się ;)


poniedziałek, 8 lutego 2016

niedziela, 10 stycznia 2016

Ehhh te zaległości :) Ich nadrabianie zacznę od świątecznych zamówień. 

Wisior i bransoletka w odwrotnych kolorach :)






piątek, 4 grudnia 2015

poniedziałek, 9 listopada 2015

Mało się tu dzieje bo doba jak zwykle za krótka :) Odkąd ruszyła Faktoria Rękodzielnika do, której serdecznie zapraszam, czas pędzi jak oszalały. Nie wiele robię jednak liczę, że wkrótce stan ten ulegnie zmianie i będę mogła chwalić się swoimi pracami :)

A na razie tylko kolczyki w kolorze starego złota :)




środa, 30 września 2015

Jak to dobrze że człowiek ma cel :) Praca pali mi się w rekach :) Już nie długo się pochwalę moim przedsięwzięciem jeszcze tylko kilka rzeczy dopnę do końca  i będzie pięknie ( mam nadzieje )  ;) 







wtorek, 22 września 2015

W poszukiwaniu inspiracji wybrałam się do muzeum etnograficznego. Zdjęcia może nie najlepsze mi wyszły i nie wiele ich  jednak dziele się tym co udało mi się pstryknąć :)  Byłam zachwycona wystawami :) 


Strój afrykańskiej szamanki



Ludzie od zawsze i wszędzie lubili się stroić ;)







Koralikowy kołnierz - krywulka. Kolejna technika, która stoi w kolejce do opanowania :) 






I coś bardzo współczesnego 
Mistrzostwo !!!


A teraz już moje prace :)






 

wtorek, 1 września 2015

Moja wena powoli bo powoli  ale wraca z wakacji ;) 
 I tak z kolczyków, które miały być bransoletką powstał naszyjnik ;)  
A jak do tego doszło? Bo moja wena pakowała się na wakacje :) 
Z cytrynowych koralików i zielonego sznurka planowałam zrobić kolczyki. Taki promyk letniego słońca w otoczeniu dojrzałej zieleni. Jednak za nic w świecie nie chciały wyjść tak samo.Tu za dużo tu za mało, tu się skręca a tu nie , wszystkie elementy tańczą jak chcą. Myślę więc, niech będzie bransoletka im bardziej krzywa tym ciekawsza :) Jednak sznurek ni jak nie chciał ze mną współpracować a do tego buntował koraliki. Zostawiłam, zostawiłam na czas jakiś bo myślałam, że coś mnie pokręci. A kiedy postanowiłam do tej pracy powrócić nim się spostrzegłam że nie robię bransoletki  było już za późno i wyszedł taki oto naszyjnik. Co wzięłam za oznakę powracającej niesfornej i kapryśnej weny :)